Aktualności

Zwiedzamy Kraków

Jesienny Kraków. Zwiedzamy miasto - tym razem wędrujemy po Kazimierzu. I trochę wnętrza - komnaty królewskie na Wawelu. To ostatnie zrobiło na nas wszystkich spore wrażenie.

17 urodziny

17 Urodziny Kuby. Byli goście, tort oczywiście z Supa Strikers, niespodzianki i prezenty. Najważniejszy prezent - piłkarska koszulka z własnym nazwiskiem i rękawice bramkarskie. Świętowanie uważamy za zakończone!

U dziadka w sanatorium

W październiku Kuba wraz z całą rodzinką odwiedził dziadka Marka w sanatorium w Ustroniu.

Dziadek trafił tam po operacji serca, aby szybko powrócił do pełni sił. 

Najciekawszym punktem odwiedzin była wizyta w Muzeum w Ustroniu, gdzie Kuba z Maćkiem i Mikołajem mogli na własne oczy przekonać się, że eksponaty muzealne rzeczywiście były kiedyś na co dzień używane. Prawdopodobnie największe wrażenie wywołały ogromne prasy i młoty dawnej kuźni - dziadek cierpliwie objaśniał zasadę działania każdego urządzenia.

Wycieczka w Beskidy nie byłaby zaliczona bez punktu obowiązkowego - Czarciego Kopyta na Równicy. Dziadkowi bardzo spodobała się podziemna sceneria restauracji, jednak na kawusię i herbatkę zatrzymaliśmy się w schronisku.

Kubie bardzo spodobały się odwiedziny u dziadka i już czeka na jego powrót do Starachowic.

Dzień pieczonego ziemniaka

Klasa braci Kuby w SP42 realizuje w bieżącym roku szkolnym projekt współpracy ze społecznością Zespołu Szkół Specjalnych nr 4, czyli szkoła Kuby. Pomysł zakłada cykl tematycznych spotkań integracyjnych. Pierwsze spotkanie - Święto pieczonego ziemniaka - odbyło się w sobotę, 14 października. Przybyli nie tylko skupili się na pieczeniu ziemniaczków i kiełbasek ale też wykorzystali piękną pogodę na zabawę na placu zabaw i granie w piłkę. 

Ferie 2017

Ferie 2017. Tym razem mieszkaliśmy wszyscy w DW Paulina w Poroninie. Przytulne miejsce z widokiem na szczyty Tatr. Cudowny śnieg i słońce przez prawie cały tydzień. Na nartach jeździliśmy tradycyjnie w Białce, ale nie mogło się obyć bez dodatkowych atrakcji. Był więc kulig z pochodniami w Dolinie Kościeliskiej i kolacja w Zajeździe Furmańskim na Pardałówce, w Zakopanem. Zajazd ma jeden ogromny plus, poza jedzeniem - gra w nim od lat ta sama kapela góralska, która Kuba uwielbia. Była też wizyta w Zakopanem, na Krupówkach i pod Gubałówka. Jedno tylko nie przypadło Kubie w tym roku do gustu - jazda na sankach. Dwa razy wpadł w zaspę śnieżna a raz został "rozjechany" przez brata. Od tego roku więc zdecydowanie Kuba nie lubi zjazdów na sankach.