Aktualności

Dzień pieczonego ziemniaka

Klasa braci Kuby w SP42 realizuje w bieżącym roku szkolnym projekt współpracy ze społecznością Zespołu Szkół Specjalnych nr 4, czyli szkoła Kuby. Pomysł zakłada cykl tematycznych spotkań integracyjnych. Pierwsze spotkanie - Święto pieczonego ziemniaka - odbyło się w sobotę, 14 października. Przybyli nie tylko skupili się na pieczeniu ziemniaczków i kiełbasek ale też wykorzystali piękną pogodę na zabawę na placu zabaw i granie w piłkę. 

U dziadka w sanatorium

W październiku Kuba wraz z całą rodzinką odwiedził dziadka Marka w sanatorium w Ustroniu.

Dziadek trafił tam po operacji serca, aby szybko powrócił do pełni sił. 

Najciekawszym punktem odwiedzin była wizyta w Muzeum w Ustroniu, gdzie Kuba z Maćkiem i Mikołajem mogli na własne oczy przekonać się, że eksponaty muzealne rzeczywiście były kiedyś na co dzień używane. Prawdopodobnie największe wrażenie wywołały ogromne prasy i młoty dawnej kuźni - dziadek cierpliwie objaśniał zasadę działania każdego urządzenia.

Wycieczka w Beskidy nie byłaby zaliczona bez punktu obowiązkowego - Czarciego Kopyta na Równicy. Dziadkowi bardzo spodobała się podziemna sceneria restauracji, jednak na kawusię i herbatkę zatrzymaliśmy się w schronisku.

Kubie bardzo spodobały się odwiedziny u dziadka i już czeka na jego powrót do Starachowic.

Dzień Babci i Dziadka

Babcia i Dziadek to dla Kuby bardzo ważne osoby. Zawsze bardzo się cieszy, gdy może się z nimi spotkać i chętnie spędza z nimi czas. W tym roku miał okazję osobiście złożyć im życzenia z okazji ich święta. Druga babcia musiała niestety zadowolić się życzeniami przez telefon.

Ferie 2017

Ferie 2017. Tym razem mieszkaliśmy wszyscy w DW Paulina w Poroninie. Przytulne miejsce z widokiem na szczyty Tatr. Cudowny śnieg i słońce przez prawie cały tydzień. Na nartach jeździliśmy tradycyjnie w Białce, ale nie mogło się obyć bez dodatkowych atrakcji. Był więc kulig z pochodniami w Dolinie Kościeliskiej i kolacja w Zajeździe Furmańskim na Pardałówce, w Zakopanem. Zajazd ma jeden ogromny plus, poza jedzeniem - gra w nim od lat ta sama kapela góralska, która Kuba uwielbia. Była też wizyta w Zakopanem, na Krupówkach i pod Gubałówka. Jedno tylko nie przypadło Kubie w tym roku do gustu - jazda na sankach. Dwa razy wpadł w zaspę śnieżna a raz został "rozjechany" przez brata. Od tego roku więc zdecydowanie Kuba nie lubi zjazdów na sankach.

 

Narty

Kuba już rozpoczął sezon narciarski. W ciągu pierwszego tygodnia ferii szlifował formę z tatą na Górce Środulskiej. Marcin znalazł sposób, aby obaj jeździli bezpiecznie i przede wszystkim, aby Kuba miał z tego frajdę. Udało się! Kuba był zachwycony jazdą.